Upośledzeni umysłowo Afrykanie – nowi wyborcy elit UE

Zacznijmy od tego, kto jest uważany w naszym kraju za upośledzonego umysłowo.

Osoba ilorazie inteligencji wynoszącym 55-69 punktów jest w Polsce uważana za będącą niepełnosprawną umysłowo w stopniu lekkim.

Jaki iloraz inteligencji mają średnio Afrykanie? Wynosi on 75 punktów.

Niestety 75 to średnia dla całego kontynentu.

Imigranci których milionami ściąga tutaj Unia Europejska, pochodzą głównie z tzw. Afryki Subsaharyjskiej – regionu o najniższym ilorazie inteligencji w Afryce i zarazem na świecie.

Średnie IQ waha się tam w okolicy 70-ciu punktów. Są badania mówiące o wyniku jeszcze niższym.

Czyli statystycznie rzecz biorąc przynajmniej połowa z afrykańskich imigrantów jakich nam tu ściąga UE jest według naszych standardów upośledzona umysłowo, niepełnosprawna.

Pozostała połowa to po prostu ludzie w różnym stopniu głupi. Będziemy ich więc utrzymywać do końca życia, bo ich iloraz inteligencji jest zbyt niski żeby mogli pracować w społeczeństwach zachodu.

Tu masz rozkład ilorazu inteligencji względem wykonywanej pracy:

Islamski radykał-półgłówek czyli Idealny wyborca elit UE

To nie jest tak że von der Leyen i spółka nie wiedzą kogo sprowadzają do Europy.

Afrykanie są dla elit UE wyborcą doskonałym. Z jednej strony to ludzie po prostu głupi, z drugiej strony są oni także islamskimi fanatykami.

Jako niezdolni do pracy będą zawsze zależni od państwa – co pokazują statystyki ich bezrobocia i tego jakie koszty netto dla państwa imigraci tego rodzaju powodują.

Duńskie dane – koszt pobytu imigranta według kraju pochodzenia. Somalijczyk powoduje około 80tys. zł strat rocznie – w przeliczeniu z duńskich koron.

Wystarczy jednak dogadać się z ich przywódcami religijnym i mamy miliony wyborców którzy zawsze na nas zagłosują. Wyborców kompletnie niezwiązanych z krajami w których żyją, mający do rdzennych Europejczyków stosunek pogradliwy i wsparte religią poczucie wyższości.

Przywódcy religijni dostają możliwość propagowania wśród mieszkających w UE imigrantów ekstremalnej formy islamu, zakazanej nawet w krajach islamskich.

Arabia Saudyjska – kraj bardzo surowego islamu – nie pozwala na wyjazd młodych ludzi do Wielkiej Brytanii, bo zostają tam oni zradykalizowani.

Islamscy fanatycy w znajdują w elitach Unii Europejskiej protektora i sprzymierzeńca dającego im pełną ochronę.

Jak długo ich współwyznawcy głosują na von der Leyen i spółkę, mogą robić co chcą. Także z nami, niestety.

Niskie IQ = słaba kontrola impulsów

Skutkiem ubocznym sprowadzania Afrykanów jest ogromny wzrost przestępstw opartych na przemocy.

Sprowadzający tu Afrykanów Unijczycy doskonale wiedzą że sprowadzają na nas śmierć i krzywdę. Życie i zdrowie naszych bliskich jest jednak ofiarą którą gotowi są ponieść w imię pozostania u władzy i uniezależnienia się od wyroków demokracji.

Ludzie z niskim ilorazem inteligencji słabo kontrolują impulsy. Często bywają agresywni, popędliwi, brutalni.

To że Afryka to jedna wielka strefa wojny to nie przypadek. To wynik tego jacy są Afrykanie.

Ten skutek uboczny Unia Europejska stara się ukryć wprowadzając cenzurę i kary za krytykę imigracji i imigrantów. Nie wolno nam się skarżyć na bycie zabijanymi i okaleczanymi.

Z jednej strony ważniaki z UE potrzebują ich głosów. Z drugiej obawiają się że odpowiedzialność jaka spada na nich za zbrodnie popełniane na nas przez ich importowanych wyborców sprawią że stracą władzę.

Elity UE testują ile przemocy i kosztów jesteśmy w stanie znieść i dostosowują liczbę sprowadzanych Afrykanów do aktualnych nastrojów społecznych.

Jednocześnie zapewniają nas o tym że walczą z imigracja, przestępczością itd.

Ręce do głosowania na elity UE

Nielubiące demokracji elity Unii Europejskiej wmawiają Europejczykom że imigranci będą pracować.

Jest to niemożliwe z powodu zbyt niskiego ilorazu inteligencji. Dodatkowo upowszechnienie się AI sprawia że poprzeczka zostaje zawieszona jeszcze wyżej.

Afrykanie zawsze będą na naszym utrzymaniu.

Nie są oni rekami do pracy, lecz rekami do głosowania.

Elitom Unii Europejskiej marzy się władza bez obaw o wyniki wyborów. Już dziś mają oni 50 milionów islamskich głosów na 450 milionów Europejczyków.

To ponad 10% wszystkich głosów w Europie. Już teraz głosy te przechylają szalę na nasza niekorzyść. To efektywnie 10% Europejczyków którzy nie mają już nic do powiedzenia bo zostaną zawsze przegłosowani.

Z czasem będzie coraz gorzej. Jest za pięć dwunasta. Możemy to jeszcze zatrzymać, ale taki scenariusz niemal z dnia na dzień staje się coraz mniej prawdopodobny.

Unijnym wrogom demokracji wyborców przybywa z każdym dniem. Będą się stawać coraz silniejsi – a to oznacza jeszcze więcej nowych wyborców z Afryki.

Pakt Migracyjny ma usprawnić pozyskiwanie tych wyborców i zadbać, by zostali oni rozmieszczeni równomiernie na całym kontynencie.

Dzięki temu w żadnym kraju nie wygra opcja sprzeciwiająca się imigracji, nikt nie użyje veta i proceder ściągania wyborców będzie trwał.

Wyborcy ci będą mordercami naszych bliskich i gwoździem do trumny naszej demokracji.

Unijne elity mają naszych bliskich gdzieś, a demokracja im po prostu przeszkadza w prowadzeniu polityki sprzecznej z naszymi interesami.

Właśnie poświęcają nas by zbudować swój totalitarny raj a my biernie się temu przyglądamy.

Przykład Europy Zachodniej jest bardzo smutny. Pokazuje on że opamiętanie nie przychodzi – nawet nad grobami zamordowanych dzieci, braci, mężów, matek.

Nasz świat kończy się jak to ładnie napisał T.S. Elliot „nie hukiem, lecz skowytem”.

Naszym własnym skowytem kiedy będą nas mordować afrykańskie półgłówki – nowi wyborcy von der Leyen i spółki.