Kiedy uciekać z Polski przed wojną (której nie będzie)

Zaniedbania naszej gównianej władzuchny z PiS i PO mają czasem pozytywne skutki.

Mając bezpośrednio za granicą aktywną wojnę, nie podjęli oni w zasadzie żadnych działań mających na celu ochronę ludności na wypadek gdyby konflikt się rozlał.

Polska jest nadal krajem niemal całkowicie pozbawionym obrony przeciwlotniczej. Baterie Patriot które mamy – zapewne z minimalną ilością rakiet do nich bo zostały oddane Ukrainie – mają bronić Warszawy.

Poza Warszawą nic więcej nie będzie bronione, bo nie mamy czym.

Tu poważnie różnimy się od Ukrainy która miała o rzędy wielkości lepszą obronę przeciwlotniczą która efektywnie uniemożliwiła Rosji operowanie w przestrzeni powietrznej Ukrainy.

To z kolei kompletnie rozłożyło planowany przez Rosję Blitzkrieg.

Nie to jest jednak najważniejsze. Najważniejsze jest to, że zarówno PiS jak i PO nie rozpoczęły nawet budowy bunkrów czy schronień.

Dzięki temu miejsc w istniejących bunkrach nie ma dość nawet dla rodzin polityków.

Przydział miejsc co oczywiste odbywałby się na zasadzie saloniku VIP w Szpitalu Południowym. Tylko że o ile w tym szpitalu mogą wypieprzyć z grafiku twoją chorą mamę i wstawić kogoś z PO, to z bunkrami się tak nie da.

Po prostu nie ma dość miejsc. Co to oznacza? Proste:

Zanim wybuchnie wojna rodziny polityków wyjadą z Polski.

W obecnych czasach wojny nie wybuchają z dnia na dzień. NATO z wyprzedzeniem będzie wiedziało że konfrontacja jest nieunikniona.

Ilość sił koniecznych do skutecznego uderzenia (musi być kilkukrotnie większa niż obrońców) jest nie do ukrycia przed wywiadem satelitarnym.

To samo tyczy się logistyki i innych przygotowań.

Dobrze poinformowani politycy mający dostęp do danych wywiadu zabezpieczą swoje rodziny przed skutkami wojny czy poborem.

No bo nie sądzisz chyba że będą jak frajerzy wysyłać własne dzieci na rzeź? Nie, to ty masz zdechnąć ratując ich majątki i firmy.

Poinformują rodzinę, przyjaciół, biznesowych wspólników że wojna jest bardzo prawdopodobna i że należy się ulotnić. No to duża liczba ważnych ludzi i ich dzieci równocześnie wyjedzie na niespodziewane „wakacje”.

Prędzej czy później media wywąchają że rodziny polityków wyjechały. Tego nie da się ukryć tak samo, jak przygotowań do wojny.

Dzieci zostaną zabrane ze szkół, pociotkowie przestaną przychodzić na zebrania rad nadzorczych, domy opustoszeją.

Sygnałów będzie mnóstwo i media połączą kropki. Tej ewakuacji elit nie da się ukryć przed opinią publiczną.

To będzie moment w którym należy spokojnie opuścić Polskę by nie stać się mięsem armatnim w wojnie która ma obronić majątki elit.

Granice zamkną dopiero kiedy ewakuują swoich, będzie okienko czasowe między informacją o wyjeździe elit a zamknięciem granic w którym zdążysz wyjechać z Polski.

Elity i bogaci muszą wyjechać legalnie żeby móc potem wrócić do swych majątków i firm jak już wojna się skończy.

Więc zamknięcie granic nastąpi dopiero po ewakuacji elit. To szansa dla zwykłych ludzi, jeżeli będziemy działać szybko.

Czy wojna jest realna?

Moim zdaniem nie. Wojna to wehikuł polityczny mający usprawiedliwić oddawanie ukraińskim oligarchom naszych pieniędzy w prezencie.

Unijne elity mają jakieś tam swoje interesy z oligarchami i stąd ten transfer naszych pieniędzy.

Piszę o tym szerzej tutaj, straszenie wojną to sposób na zmniejszenie kosztów politycznych, usprawiedliwienie porażek rządu i tego że prawdopodobnie Polska nie ma nic do gadania.

Polska nie bierze udziału w żadnych ustaleniach. Jesteśmy wykonawcą postanowień Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji.

W odbudowie Ukrainy weźmiemy udział jako strona finansująca tą odbudowę, a nie zarabiająca na niej.

Rosja w tej wojnie walczy już tylko o jakieś zachowanie twarzy. Mit o jej potędze upadł.

Pomysł że w tym stanie mogłaby atakować NATO jest kompletnie absurdalny.

Nie bój się, nie panikuj

Syreny będą wyły, alerty RCB będą przychodziły bo Tusk i spółka chcą żebyś się bał.

Bo jak się będziesz bał, to nie będziesz prostestować przeciw oddawaniu Ukrainie twojej kasy, przeciw skandalom w NFZ, kolejkom do lekarzy, masowej imigracji czy absurdalnie wysokiej cenie benzyny.

Straszą cię żebyś siedział cicho.

Gdyby wojna miała wybuchnąć będą wiedzieć z wyprzedzeniem i zadbają o swoich.

A że utrzymanie tego w tajemnicy nie jest możliwe, ty będziesz mógł wtedy zadbać o swoich i też wyjechać gdzieś bardziej na zachód.

Jest to jednak scenariusz bardzo mało prawdopodobny.