Cenzura w UE: warunek utrzymania władzy elit

Ten post jest pierwszym z cyklu trzech postów o cenzurze jaką z ogromną determinacją wprowadza dziś Unia Europejska.

W tym poście opisuję dlaczego UE w ogóle wprowadza cenzurę i dlaczego dla politycznych elit UE cenzura to być albo nie być.

W kolejnym poście przedstawię główne sposoby ograniczania wolności słowa.

W ostatnim poście z serii pokażę zarys praktycznych technicznych sposobów które pomogą zachować nieco wolności i uniknąć aresztowania.

Po co władzom UE cenzura?

Zacznijmy od tego że rządzący dziś Unią Europejską to nie są kochające demokrację baranki.

To opętani ideologią totalitarni psychopaci którzy z ledwością powstrzymują się przed pokazaniem nam swej prawdziwej twarzy.

Zanim będą mogli całkowicie odebrać nam wolność i wtłoczyć nas w swoją współczesną tęczową wersję Związku Radzieckiego czy Korei Północnej, muszą oni oszukać demokrację.

Muszą zapewnić sobie nieusuwalność i ciągłość władzy bez względu na to czego chcą lub nie chcą Europejczycy.

Afrykańsko-islamski wyborca doskonały

Tą nieusuwalność mają zapewnić im miliony Afrykanów i islamistów którymi zalewają nasz kontynent.

Ludzie ci nie nadają się do żadnej pracy bo z ilorazem inteligencji w okolicach 70 są oni według naszych standardów upośledzeni umysłowo.

Nie nadają się do pracy, lecz nadają się do głosowania na tych, którzy zapewnią im wygodne życie na nasz koszt.

Niestety niski średni iloraz inteligencji imigrantów w połączeniu z prymitywizmem i islamskim fundamentalizmem daje straszliwe skutki uboczne.

Skutki te to gwałty, morderstwa, kradzieże, zamieszki i ograniczenie wolności miejscowej populacji. To dzieci bite i dźgane nożami w szkołach, to narkotyki, patologia, to molestowanie nieletnich.

To zaimportowane nienaprawialne problemy trzeciego świata z którymi nagle wszyscy musimy się mierzyć.

To nie przypadek że Afryka czy kraje typu Afganistan są w takim stanie w jakim są. Miejsca te odzwierciedlają kulturę i niezdolność do zbudowania czegokolwiek przez życjących tam ludzi.

Te „skutki uboczne” które Europejczycy coraz mocniej odczuwają na własnej skórze powodują ogromy polityczny koszt importowania wyborców.

Cenzura – sposób na skutki uboczne importu wyborców

Niemożliwe jest dalsze zalewanie kontynentu Afrykanami i islamistami kiedy każdego dnia do opinii publicznej trafiają filmy pokazujące popełniane przez nich morderstwa, ataki i inne potworności.

Prędzej czy później obecni władcy UE przegrają wybory – bo nie mają jeszcze dość Afrykanów i Islamistów by nas przegłosować.

To dlatego dla obecnych elit Unii Europejskiej wprowadzenie ścisłej cenzury internetu to polityczne być albo nie być.

Dzięki cenzurze unijni totalitaryści mogą łagodzić nastroje podczas gdy ich nowi wyborcy planowo spływaja na pontonach i poprzez dziurawe granice Unii.

Mając dość imigrantów pewnego dnia przestaną potrzebować nas.

To wszystko dla dobra dzieci

Cenzurę unijni totalitaryści wprowadzają pod pretekstem dbania o bezpieczeństwo dzieci.

Jest to o tyle ironiczne, że oni sami sprowadzają na nasze dzieci największe obecnie zagrożenie: dzikich imigrantów z trzeciego świata.

Gdyby faktycznie chcieli pomóc dzieciom, wytarczyłoby pozbyć się z Europy niekompatybilnych z naszą kulturą nachodźców i nie wpuszczać już nowych.

No ale kto wówczas głosowałby na unijnych szaleńców?

Dlatego też nie tylko nasze dzieci ale też my sami zostajemy rzuceni tym barbarzyńcom na pożarcie.

Jedyny pomysł na walkę z tym jaki Unia Europejska wdraża jest zakaz mówienia o tym.

Wyścig trwa. Jeżeli elitom UE uda się znów nas uśpić na kilka lat, dzięki imigrantom osiągną oni większość której nie przegłosujemy nigdy.

Cenzura to jedno z narzędzi jakie może dać unijnym zamordystom wygraną w tym wyścigu.

Nie możemy do tego dopuścić. Musimy już dziś zatrzymać imigrację i rozpocząć masowe deportacje. To warunek przetrwania naszego świata.

Jeśli nie zrobimy tego dziś, za kilka lat będziemy musieli stąd uciekać.