Sankcje wobec Rosji działają i muszą zostać – jak sarkofag nad reaktorem w Czarnobylu

Rosja to w tej chwili dla Zachodu problem nierozwiązywalny. Jedyne co możemy zrobić, to nie karmić już tego raka i izolować go żeby nie rozlał się dalej.

Podstawą do odnowy jakichkolwiek relacji ekonomicznych z Rosją powinno być osądzenie zbrodni wojennych popełnionych przez Rosjan w Ukrainie, ukaranie winnych i wypłata Ukrainie reparacji wojennych.

Najpierw Haga i reparacje, potem biznes.

Tak się kończą ustępstwa, tak się kończą interesy ze zbrodniarzami. Utrzymanie sankcji wobec rosyjskich zwyrodnialców to minimum przyzwoitości.

Powyższe to powinna być nieprzekraczalna granica dla każdego cywilizowanego Europejczyka. Haga i reparacje. Dopiero potem możemy mówić o ostrożnym znoszeniu części sankcji.

Internet – także polski – zalewa obecnie fala prorosyjskiej propagandy która ma między innymi zmiękczyć stanowiska zachodnich społeczeństw wobec sankcji.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo sankcje te działają. Nie od razu, ale w dłuższym czasie są one poważnym problemem dla każdego obłożonego nimi kraju. Dla Rosji zachodnie sankcje to katastrofa gospodarcza.

Z naszego punktu widzenia im więcej Ruscy mają problemów, tym lepiej dla Polski – potencjalnie kolejnej na liście celów, już teraz nękanej działaniami hybrydowymi.

Im mniej rosyjski reżim ma pieniędzy, tym mniejsze ma pole manewru. Im gorzej działa ruska gospodarka, tym mniej wyprodukuje czołgów.

Faktyczne koszty handlu z mordercami. Czasami płatność jest odroczona, ale w końcu rachunek zawsze przyjdzie – wraz z odsetkami.

Więc utrzymanie sankcji to jedna z naszych gwarancji bezpieczeństwa. Ich znoszenie to działanie na szkodę bezpieczeństwa Europejczyków.

W naszym interesie jest żeby rosyjska gospodarka radziła sobie najgorzej jak to tylko możliwe. Silna gospodarka Rosji oznacza kłopoty dla cywilizowanego świata.

Tego nie chcieli widzieć Niemcy – i doprowadzili do obecnej katastrofy.

Handlując z Rosją dostarczamy im środków które oni wykorzystają na szkodzenie nam, a nawet na wojnę z nami. Z dawania im naszej kasy mogą wyjść same złe rzeczy.

Sytuacja Rosji szybko staje się podobna sytuacja do Iranu – kraju którego mordercze zapędy są skutecznie utrudniane poprzez nierobienie z tym krajem interesów.

Niestety najprawdopodobniej znowu się „dogadają”. Obym się mylił…

Kolejny przykład to Korea Północna. Mają wielką armię, atomówki, rakiety – i niespecjalnie cokolwiek mogą z tym wszystkim zdziałać przyduszeni sankcjami cywilizowanej części świata.

Koreański Kim – podobnie jak Putin – straszy i straszy ale pomimo bycia kompletnym świrusem jakoś na czołówkę nie idzie.

Sankcje to sprawdzony i skuteczny sposób walki z krajami totalitarnymi, autorytarnymi, rządzonymi przez tyranów – a nawet maniaków i religijnych fundamentalistów.

Dlatego też jest tak ważne, by nie tylko państwa, ale i duże firmy nie wspierały rosyjskiej gospodarki – i przy okazji rosyjskiej machiny wojennej.

Auchan – francuskie pieski Putina – już mają problem…

Warto więc śledzić wszelkie „listy wstydu” i unikać kupowania w firmach które w Rosji zostały (ponurym symbolem jest tu firma Leroy Merlin, która de facto sfinansowała śmierć własnych pracowników.)

Wojna w Ukrainie to sytuacja czarno-biała. Nie można być trochę po tej, trochę po tamtej stronie. Zostajesz w Rosji – super, ale znikaj z cywilizowanego świata.

I sobie w tej Rosji zostań jak to wszystko się już skończy.

Leroy Merlin broni się w rosyjskim stylu… więcej tutaj

Gospodarka Rosji – porównywalna wielkościowo z gospodarką Hiszpanii (dokładnie: trochę mniejsza niż Włoch, trochę większa niż Hiszpanii) – to ahillesowa pięta wojennej machiny Putina.

Mikroskopijna gospodarka tego kraju nie jest w stanie przetrwać bez kroplówki z Zachodu.

Ranking krajów według PKB – zapewne już nieaktualny…

Sankcje są więc najlepszą bronią jaką ma Zachód. To broń która nie zabija, ale pozwala pokonać wroga. Nie czarujmy się – Rosja jest wrogiem Zachodu.

Z jednej strony nie przetrwa bez naszych pieniędzy, z drugiej strony szkodzi nam jak tylko może siejąc dezinformację, podziały, rozbijając naszą jedność lub nawet fizycznie atakując ludzi i cele na terenie Europy (jak np. tutaj).

Jak zobaczysz za chwilę, handel z Europą to dla Rosji być albo nie być. Zobaczmy jednak najpierw jakie to Ruscy mają opcje w tej chwili. Wybór jest niewielki, bo na świecie istnieją trzy potęgi ekonomiczne z którymi można handlować:

Stany Zjednoczone
Stany Zjednoczone niczego od Rosji nie potrzebują i nie przestraszą się pogróżek, tak jak się nie przestraszyli przez całą Zimną Wojnę – kilkadziesiąt lat ciągłego straszenia. Oni te numery już znają na pamięć.

Chiny
Też niczego od Rosji nie potrzebują. Mogą kupić ich gaz za ćwierć ceny i deklarować „przyjaźń bez granic”. Współpraca z Chinami to dla Rosji faktyczna utrata suwerenności. Już dziś pokój na Ukrainie jest negocjowany także z Chinami, i to nie przypadek. Lepiej negocjować z szefem a nie z pracownikiem. Chiny zdają sobie sprawę, że pomoc Rosji oznacza sankcje pozostałych dwóch innych największych graczy – EU i USA. Ich pomoc Rosji – wbrew temu co mówią – jest i będzie minimalna lub żadna.

Unia Europejska
Handel z Europą to dla Rosji jedyna szansa na niezależność od swych obecnych panów – Chińczyków. Europa jest historycznie najbardziej skora do ustępstw i uzależniona od rosyjskich paliw. Europa zawsze była podatna na rosyjską propagandę. Bez handlu z Europą Rosja może zapomnieć o liczeniu się w świecie i niezależności.

Europa to dla Rosji jedyna opcja. Naszym zadaniem – zadaniem zwykłych Europejczyków – jest odebranie Rosji tej opcji. Bo inaczej oni prędzej czy później odbiorą nam życie.

Takie totemy powinnny stać na stacjach w całej Europie. A już szczególnie w Niemczech…

Kierunki w jakich zmierza rosyjska propaganda uświadamiają nam, jak desperacko Rosja potrzebuje pogardzanej przez siebie Europy.

Propaganda Rosji pokazuje nam aktualnie zainscenizowane gesty “zwykłych Rosjan”, wciska nam do głowy że to właśnie zwykli Rosjanie najbardziej ucierpią od sankcji.

Że zwykli Rosjanie są dobrzy, tylko elity złe ale nic nie poradzimy i karzemy sankcjami nie tych co trzeba.

Tego typu perfidne fejki są nam teraz serwowane… ten konkretny po całym internecie lata w tej chwili, w różnych językach. Ta propaganda jest nam serwowana za naszą własną kasę, sami opłacamy ruskich troli.

Rosyjska propaganda desperacko próbuje nas przekonać, że sankcje nie mają sensu i że nic poprzez nie nie osiągamy. To kłamstwo.

Gdybyśmy wprowadzili takie sankcje jak dziś już w 2014-stym roku, możliwe że Ruskich by nie było stać na dzisiejszą wojnę.

Niestety stchórzyliśmy (tak naprawdę to Niemcy i Francuzi stchórzyli i zmusili Ukrainę do ustępstw – wojnie to jak zwykle nie zapobiegło) a Ruscy przez 8 lat odkładali na czarną godzinę i szykowali się do napaści. Nasi przywódcy ściskali rękę kremlowskiego Hitlerka i robili z nim interesy.

My, Europejczycy jesteśmy głównymi sponsorami rosyjskiej napaści na Ukrainę. Przynajmniej od strony finansowej.

Rosja grozi każdemu i stale, bo nic ich to nie kosztuje. A od czasu do czasu ktoś się nabierze i ugnie. Tak nas robili w balona od lat – a my ustępowaliśmy.

Niemcy są winni szczególnie jako kraj który miał gwarantować Putinowi że żadnych sankcji nie będzie. I nie byłoby, gdyby udał się blitzkrieg – znów by je storpedowali.

Za nasze tchórzostwo i naiwność elit – głównie niemieckich – płacą teraz życiem ukraińskie kobiety i dzieci. Jeszcze trochę wiecej tchórzostwa – i zaczniemy płacić my sami.

Spodziewajmy się bezprecedensowej kampani strachu i pogróżek ze strony Rosji. Dla nich zniesienie sankcji i powrót do handlu z Europą to kwestia przetrwania.

Spodziewajmy się że wytoczą najcięższe argumenty by nas złamać i zmusić do robienia ze sobą interesów.

Europa: ci którzy zawsze ustępowali, zawsze dawali się nastraszyć, zawsze grzecznie schylali się po mydło…

Ich jedynym argumentem są groźby i sianie strachu. Bo realnych sił już nie mają (i nigdy nie mieli – uwierzyliśmy ich propagandzie) a z każdym dniem robi się u nich większe dno od strony gospodarki.

Według Jarosława Wolskiego (polecam posłuchać na youtube ziomka), analityka wojskowego, armia Rosji będzie potrzebować 5 lat żeby wrócić ze zdolnością bojową tam, gdzie była przed Ukrainą.

A jak się okazało była w czarnej dupie, militarnie Rosja to wydmuszka – teraz to wiemy.

Nie mają szans zaatakować Europy, choć na pewno będą straszyć. Już nie armią która nie ma szans z NATO, ale atomówkami które mają tą przykrą wadę, że ich użycie oznacza koniec Rosji. Bo niekoniecznie byłby to koniec dla chronionego coraz lepszymi systemami Zachodu.

Rosja nie ma żadnych rzeczywistych argumentów – mogą już tylko i wyłącznie straszyć. Czas w końcu przestać się ich bać.

Niemiecka polityka strachu, ustępstw za wszelką cenę i jedzenia ruskim z ręki przyniosła katastrofalne efekty…

Nie mając faktycznej siły, Rosjanie będą straszyć by wymusić ustępstwa. USA się postraszyć nie dadzą, Chiny ich oskubią i podporządkują, ostatnia nadzieja w Europejczykach.

Tylko my jeszcze jesteśmy w stanie się nabrać na pogróżki Ruskich.

Tymczasem ustępstwami pogorszymy tylko sprawę. Nas już nie stać na ustępstwa, to one właśnie doprowadziły do tego co jest. To powtórka z historii.

Rosja chcąc kiedykolwiek móc zagrozić Europie musi tą Europę przekonać do robienia ze sobą interesów. Każdy inny układ odbiera Ruskim niezależność i możliwość szkodzenia nam.

Wystarczy więc utrzymać sankcje i nie dać się nastraszyć – a Sowieci sobie sami pójdą na dno i na służbę do Chińczyków.

Na pewno są w Rosji jednostki które myślą inaczej, ale zwykli Rosjanie stoją murem za Putinem i wspierają ludobójstwo.

Zwykli Rosjanie to właśnie ludzie którzy w tym momencie mordują kobiety i dzieci. Naprawdę. To ci sami ludzie którzy z pełną premedytacją strzelają rakietami w osiedla i do uciekających cywilów.

Rodzice tych ludobójców są dumni z synów-zbrodniarzy. Uważają że robią to co robić należy.

Jak to jest możliwe że przez dziesięciolecia Europa była najlepszym klientem kraju, który tej Europie bezustannie groził?

Do rozsądku tych ludzi nie dotrzemy. Jedyne co możemy zrobić, to pozwolić im w większym stopniu ponosić konsekwencje wspierania zbrodniczego reżimu który nimi rządzi.

Dzisiejsi Rosjanie niczym Niemcy przed i w trakcie drugiej wojny stoją murem za swoim Hitlerem. A skoro go tak kochają, to dajmy im okazję do jak największych wyrzeczeń w imię wodza.

Szkoda ci Niemców z czasów po drugiej wojnie?

Chyba każdy w Polsce powie, że nie dość że nie szkoda to że się jeszcze bardzo tanio wywinęli i nie oberwali setnej części tego co im się należało.

„Trenuj tak jak będziesz walczyć” – to motto armii rosyjskiej…

Niech ci więc nie będzie szkoda Rosjan – bo to identyczna sytuacja. Ci ludzie – jeśli ich boss wyda taki rozkaz – przyjdą i do nas. I uwierz mi, nie będą żałować zwykłych Polaków, tak jak nie żałują zwykłych Ukraińców.

Jakiekolwiek współczucie wobec “zwykłych Rosjan” jest dziś niemoralne. Im nie lecą bomby na głowy. Będzie im się gorzej żyło, ale przeżyją – mimo że to oni są w różnym stopniu odpowiedzialni za akty bestialstwa jakich dopuszcza się ich armia.

Jeżeli ktoś mówi ci, że sankcje dotykają zwykłych ludzi w Rosji więc są nieskuteczne – to właśnie masz do czynienia z propagandą.

Sankcje są fantastycznie skuteczne, bo wojna jest droga a gospodarka Rosji słaba i uzależniona od Zachodu.

Oczywiście będą oszczędzać na swoich ludziach żeby mieć na wojnę (jak np. Korea Północna czy przymierające głodem afrykańskie państwa), ale jest pewien limit tego jak bardzo można zwinąć usługi publiczne i państwo.

Tymczasem rosyjskiego żołnierza trzeba ubrać, nakarmić, uzbroić, przewieźć i pochować – a potem wypłacać rodzinie jakieś groszowe zapomogi. To kosztuje.

Polityka uzależnienia i upokarzających ustępstw zbiera dziś swoje żniwo…

To właśnie pieniądze z Zachodu latami kupowały reżimowi Putina poparcie oligarchów – kosztem zwykłych Rosjan cynicznie łupionych przez tą bandę.

To były nasze pieniądze, my im je daliśmy, my umożliwiliśmy to co dzieje się teraz w Ukrainie. To za nasze pieniądze wyprodukowano rakiety spadające dziś na ukraińskie osiedla.

To trzeba powtarzać do znudzenia, aż nikt nie będzie w to wątpił.

Wygodnie nam było tego nie widzieć. Teraz wiemy i co? Dalej kupujemy ropę i gaz… to jest jakiś koszmar. Kim my jesteśmy? Co się stało z naszym człowieczeństwem? Czy Ruskie bomby kasetowe muszą zacząć spadać na nasze osiedla żebyśmy się obudzili?

Dziś każde wysłane Ruskim przez nas euro czy złotówka (dalej kupujem od Ruskich gaz i ropę, jakkolwiek nieprawdopodobnie by to brzmiało) to wsparcie dla ich wojennej machiny.

To więcej krwi na naszych rękach. To więcej ofiar wśród Ukraińców. Dostarczamy krwawemu reżimowi środków do prowadzenia wojny – także z nami samymi.

Kiedy benzyna robi się za droga? Kiedy ceną za nią jest życie dzieci. Na tą cenę w tej chwili godzi się ta niby cywilizowana Europa.

Pacyfistyczni Niemcy mają problemy wysłać Ukraińcom broń (w końcu wysłali jednak), ale wysłać zbrodniarzowi kasę na broń – “kein problem”.

Dziś jedną ręką wysyłamy Ukrainie pomoc humanitarną, a drugą ręką Ruskim pieniądze na więcej rakiet.

To szaleństwo musi się skończyć, jeżeli nasze dzieci mają mieć nadzieję na życie w pokoju i bez strachu.

Pogorszenie standardów życia jakie czeka Ruskich jest niczym wobec bycia systematycznie mordowanym przez ich armię.

Pogorszenie naszego standardu życia – np. droga benzyna – to nic w porównaniu z wojną. To bardzo niska cena za życie w pokoju.

Lepiej mieć trochę biedy dzisiaj zamiast wojny jutro.

Poza tym nie mamy innego wyjścia. Te sankcje muszą zostać z nami na zawsze. My musimy trzymać Ruskich w ekonomicznym parterze i w zależności od Chin, bo to daje nam szansę żyć w pokoju.

Tylko nasza – czyli zachodnia – kasa pozwoli Ruskim urwać się z chińskiej smyczy, odzyskać niezależność i możliwość rozpętywania kolejnych wojen, szerzenia strachu, śmierci i zniszczenia.

Innej kasy nie ma. Chińska kasa ma wysoką cenę: podporządkowanie. Chińczycy nie dają nic za darmo, są racjonalni i logiczni. Dla Chin Rosja jest dziś małym podskakiwaczem którego przymusową sytuację można wykorzystać.

Dla Chin Rosja to frajer do golenia. Taki sam jakim Zachód – dzięki niemieckiej polityce schylania się po mydło – był i niestety nadal jest dla Rosji.

Bo Ruskim do golenia zostajemy już tylko my, ci sami frajerzy co zawsze. Jedyni którzy jeszcze są w stanie się przestraszyć pokrzykiwań kremlowskiego Hitlerka.

Chińczycy pomogą ruskim gospodarczo, ale za cenę podporządkowania. I też nie na tyle, żeby ci mogli pomarzyć o jakiejś niezależności, ani nie tyle, żeby samemu się wpakować w zachodnie sankcje.

To dobry układ, bo Chińczycy chcą robić biznes a wojny temu przeszkadzają.

Stąd już teraz ruska propaganda przygotowuje grunt pod przyszłą normalizację. Dla Ruskich zniesienie Zachodnich sankcji to być albo nie być, to jedyny sposób na odzyskanie niezależności.

Bez handlu z Zachodem Rosja jest skazana na bycie przydupasem Chin i tańczenie jak im Chińczycy zagrają.

Z punktu widzenia ludzi cywilizowanych handel z Ruskimi – teraz i w przyszłości – to kompletne szaleństwo. To kupowanie sznura na którym nas powieszą.

Wyobrażasz sobie kupowanie czegokolwiek od Rosjan po Ukrainie? Nawet jak wojna się skończy? Ja sobie nie wyobrażam jakichkolwiek relacji z tym państwem czy jego obywatelami. Tutaj muszą minąć pokolenia.

Tak po prostu powiemy “ok, nie było sprawy” i wrócimy do dawnego handlu? Do handlu ze zbrodniarzami wojennymi?

Po raz kolejny już ten utwór jest adekwatny do sytuacji…

Rosyjski reżim spalił mosty – nie odbudowujmy ich. Bo po tych właśnie mostach kiedyś znowu po nas przyjdą.

Gospodarka Unii nie potrzebuje Rosji. Potwtórzę: Rosja to gospodarka wielkości Hiszpanii (jest mniej niż trzy razy większa od polskiej patrząc na PKB). Ich jedynym argumentem była zawsze militarna siła – mocno przez Zachód przeceniana jak się okazało – i nic więcej.

Prawda jest taka że interesy z Rosją robiliśmy zawsze z przystawionym do głowy karabinem, z groźbami, straszeniem, szantażem.

Każdej zimy były mniej lub bardziej zawoalowane pogróżki że nam wyłączą ogrzewanie – czego apogeum miało miejsce tuż przed napaścią na Ukrainę.

Naszych trzęsących portkami przywódców Moskwa regularnie poniżała, tak bardzo była pewna naszej zależności od surowców i uścisku lobbystów w stylu Schrödera (temu ostatniemu ogień pod tyłkiem już się całkiem solidnie pali).

To nigdy nie były normalne uczciwe interesy. To zawsze był rodzaj poddańczej daniny, okupu, haraczu.

Wykorzystajmy dobry moment na to, by odejść od ropy, gazu, węgla. I tak mieliśmy to zrobić – zróbmy szybciej.

Tak to się jakoś poukładało że gdzie byśmy tych surowców nie kupowali to zawsze karmimy jakiegoś raka – w przypadku Rosji jest to rak bez jakiejkolwiek nadziei na wyleczenie.

Rosja to dziś katastrofa na którą nie mamy dobrej rady, nie mamy dobrego rozwiązania ani happy endu.

Z Rosją musimy więc zrobić to, co zrobiono z reaktorem w Czarnobylu: obudować ekonomicznym sarkofagiem i zapomnieć. Najlepiej na dziesięciolecia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.